Przeszacowany popyt na domy

Przed nie lada wyzwaniem staną w najbliższym czasie deweloperzy i agencje nieruchomości. Mają one do sprzedania ponad 2 razy więcej domów niż o tej samej porze roku 3 lata temu. Problem w tym, że nikt nie chce ich kupić. Deweloperzy znacznie przeliczyli się w swoich oczekiwaniach. Podczas boomu na rynku nieruchomości rozpoczęli oni budowę znacznej ilości nowych domów. Dziś gdy oddają je do użytku nie ma chętnych na ich kupno. Ceny zostały już obniżone średnio o 10% ale nie zmieniło to sytuacji, która nie wygląda dla sprzedających różowo.

Banki niechętnie dają kredyty na zakup nieruchomości. Obecnie trzeba spełnić dużo bardziej restrykcyjne warunki niż trzy lata temu. Deweloperzy tego nie przewidzieli. Rząd również dołożył tutaj swoja cegiełkę nowelizując ustawę dotyczącą programu Rodzina na Swoim. Preferencyjne kredyty zostały ograniczone, a za te które będą przyznawane, można kupić jedynie mniejsze nieruchomości niż dotychczas. Właśnie te najtrudniej jest sprzedać biurom nieruchomości. Popyt jest znacznie mniejszy niż na mieszkania. Istotnym czynnikiem jest również odpływ ludzi na obrzeża miast. Coraz więcej osób stawia na spokój, którego nie ma w mieście. Do tego dochodzą niższe ceny oraz niższe koszty utrzymania. Tym samym dom w centrum miasta przestał być atrakcyjny.

Wygląda na to, że po tłustych latach deweloperzy będą musieli zacisnąć pasa. Na przyszły rok zapowiadany jest również spadek cen mieszkań. Jeżeli do tego dojdzie, być może w końcu klienci będą na uprzywilejowanej pozycji podczas negocjacji.